Moja droga do ReiKi.

szaman | 19 marca 2008

Zygmunt Maciejewski Jak to często bywa w takich przypadkach, podczas kryzysu egzystencjalnego, „przypadkowo” natknąłem się na artykuł o mistrzu Reiki, Janie Peterko i seminariach Reiki. Moja dusza odezwała się wtedy - już wiedziałem, że tam będę i pójdę tą drogą dalej.

W maju 1993 roku zameldowałem się w Płocku na 1 stopniu Reiki. Było to niesamowite przeżycie, którego nie zapomnę do dziś. Poznałem tam przede wszystkim to, co pociągało moją duszę, a co, jak się później okazało, jest moim powołaniem życiowym.

Spotkałem też nowych przyjaciół, przede wszystkim Jarka Bullera, jednego z moich nauczycieli. To dzięki niemu zapoznałem się z Agnihotrą, starożytną ceremonią ognia z Indii, która pomogła pozbyć mi się nałogu palenia.

Jako neofita rzuciłem się od razu do uzdrawiania całej rodziny i znajomych. Szybko jednak zorientowałem się, że muszę najpierw dużo się nauczyć i popraktykować, aby zajmować się innymi.

Zaczęła się długa droga nauki i zdobywania doświadczenia. Uczestniczyłem w różnych kursach, w międzyczasie zaliczając 2 stopień Reiki.

W tym samym czasie zmieniła się moja sytuacja osobista i znalazłem wsparcie mojej żony, Ewy, które nie słabnie do dziś.

Kilkuletnia praktyka i dążenie do perfekcji doprowadziło mnie w końcu do decyzji - zostaję mistrzem Reiki.

I tak 21 listopada 1999 roku zostałem inicjowany na mistrza przez Bolesława Ślusarczyka, mistrza Reiki, w linii: Usuń, Hayashi, Takata, Ishikuro…Natomiast w 2001 roku zapoznałem się z Tradycyjnym Japońskim Reiki i przeszedłem reinicjację w ten system, który oparty jest na autentycznych przekazach dr Usui.

Od tego czasu nauczam i inicjuję w tym systemie wprowadzając elementy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej.

Tak właśnie powstała Szkoła 5 Żywiołów jako połączenie 2 systemów.

Symbolem jest 5 smoków (żywiołów) połączonych ze sobą w obiegu kontrolnym, przez które przepływa energia Reiki.

ReiKi | Komentarze (0)

Trackback URI | Komentarz RSS

Komentarz